Jak Przechowywać Zdjęcia, Aby Nigdy Ich Nie Stracić + BONUS!

Nie ma. Zniknęły! Czy możesz to jakoś naprawić?! Gdzie one są! I w tym momencie zaczyna się rwanie włosów z głowy. Nasza bohaterka właśnie straciła zdjęcia swojego dziecka. Jak? W bardzo prozaiczny i cyfrowy sposób. Wszystkie zdjęcia miała na jednym urządzeniu, które jak to rzecz martwa, odmówiło posłuszeństwa. Zadymiło, fuknęło i zamilkło na zawsze. Nasza bohaterka ma teraz niemały problem, a wystarczyło, że zastosowałaby się do naszych rad.

IMG_6135

Ostatnio na portalu Facebook jedna z internautek szukała złodzieja swojego telefonu. Prócz obraźliwych słów, które zostały przez nią napisane pod jego adresem była tam też rozpaczliwa prośba o zwrot urządzenia. I to wcale nie dlatego, że internautka poniosła straty finansowe, tylko dlatego, że na telefonie były jedyne kopie zdjęć jej dorastającego dziecka. Wraz
z telefonem straciła ona swoje jedyne pamiątki, które miała z okresu jego niemowlęctwa. Czy potraficie sobie wyobrazić, że Wasze jedyne pamiątki właśnie przepadły? Jest to niemały dramat. Jednak w dobie cyfrowej taka sytuacja po pierwsze zdarza się bardzo często, a po drugie może dotknąć każdego z nas. Raz na jakiś czas można usłyszeć przeraźliwy krzyk świeżo upieczonej mamy, która właśnie musiała pożegnać się z cennymi pamiątkami. Cyfrowa zaraza, wirtualna epidemia może się nam przytrafić już jutro. Chyba, że w szale robienia 200 zdjęć na minutę potrafimy na chwilę wyłączyć migawkę i zadbać o to, aby nasze wspomnienia z nami zostały.

Pamiętaj o poduszkach!

Aby zapewnić miękkie i bezstresowe lądowanie naszym zdjęciom musimy robić częste back-upy. Jeśli mamy filmy i zdjęcia na naszym telefonie, tablecie obowiązkowo przynajmniej raz na tydzień należy zgrywać je na komputer, a jeszcze lepiej na specjalny dysk zewnętrzny. Dedykowany dysk zewnętrzny naszych zdjęć, będzie zabezpieczeniem przed wypadkami losowymi. Takimi jak zgubiony telefon, spalony laptop, czy rozjechany tablet.

Także zasada numer jeden bezpiecznej fotografii naszego maluszka mówi:

Jeśli jesteś dzieciaty, rób zawsze back-upy!

Płótno, papier

Kiedyś. Bardzo dawno temu. Tak dawno, że internet łączył się przez modem, a dres ortalionowy uważany był za szczyt elegancji. Były klisze. Na kliszach były zdjęcia, i aby zobaczyć jakie zdjęcia udało nam się wykonać trzeba było je wywołać. Teraz, gdy zdjęcia mają cyfrowy format robimy to niezwykle rzadko. A warto. Taka papierowa pamiątka zostanie z nami na dużo dłużej niż ulotny cyfrowy zapis w naszym komputerze. Do dzisiaj na strychach możemy znaleźć zdjęcia naszych rodziców, dziadków, przodków. Dlatego warto wywoływać zdjęcia, umieszczać je w albumach, ramkach. Archaiczne? Ale jakie praktyczne!

Zasada numer dwa bezpieczeństwa w świecie fotografii brzmi:

Druk nie boli, a pamięć zachować pozwoli.

Jest taki specjalne miejsce. Jest taka specjalna czarna dziura, do której trafiają wszystkie utracone cyfrowe zdjęcia. I co wtedy? Przepadają na zawsze. Chrońmy nasze zdjęcia, tak szybko odchodzą.

IMG_6140.jpg

Bonus to linki do serwisów z możliwością darmowego przechowywania zdjęć:

Dropbox

Flickr

Google Photos

Shoe Box App

Photobucket

Autor:

12246883_10206444018278003_6423386698183657536_n
Izabela Kozłowska

Pasjonatka fotografii, absolwentka specjalizacji fotograficznej w Instytucie Dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim. W Papugu odpowiedzialna za niezwykły wygląd sesji dla najmłodszych oraz za całokształt przygotowań fotografów. Prywatnie miłośniczka długich spacerów i jeszcze dłuższych rozmów.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s